piątek, 5 lutego 2016

Jak było, czyli marzec 2007 część I



ZŁAPAŁEM WIRUSA!! - 2007-03-13 12:14
Witajcie Smyki!
Wiosna pełną parą... Chyba tym razem zagościła naprawdę... A nie na kilka dni...
Byliśmy dziś u mojego Pana Doktora... W przychodni strasznie się wynudziłem, biegałem, zaczepiałem innych chorych i nie mogłem się doczekać na mojego "PANA DO DO". Pozwoliłem, bez płaczu czy marudzenia, mu się zbadać i nawet zajrzeć do gardła. P.D. stwierdził, że przechodzę właśnie (!) jakąś infekcję wirusową i nie podoba mu się moje gardełko. Trudno. Ma prawo mu się nie podobać. Przepisał mi antybiotyk i kazał mi szybko wyzdrowieć.
Poszliśmy potem na krótki spacer, bo nie można mnie było nawet siłą zaciągnąć do auta. A że dziś u mnie prawdziwie wiosenna pogoda, Mama nie miała nic przeciwko spacerowi. Zwłaszcza, że wcale nie wyglądam na chorego. A na spacerze widziałem dwa pociągi. Uwielbiam pociągi i znów rodzice mieli ze mną problem - nie chciałem odejść od torów...
Dziś ma mnie odwiedzić Babci Ula. Bardzo dawno się nie widzieliśmy, bo przez cały tydzień była chora i nie chciała mnie zarazić. Ale widzicie sami, że ja i tak złapałem jakiegoś wirusa... Będziemy się z Babcią super bawić. Muszę Jej pokazać moje nowe klocki i to auto, które wczoraj kupił mi Tata.
Pozdrawiamy wszystkich baaaardzo wiosennie. Życzymy Wam miłego dnia, super spacerów i extra zabawy na dworze... Jest WIOSNA!! PA PA



DOPADŁO I MNIE!!!! - 2007-03-12 12:49
Witajcie Smyki!
Dziś u mnie niewesoło… Zrobiłem rodzicom pobudkę o 4.00, bardzo bolała mnie główka i zwymiotowałem na poduszkę… Byłem cały rozpalony…Tata i Mama mocno mnie przytulili i wetknęli w pupę czopek na spędzenie gorączki. Co chwila płakałem, a właściwie krzyczałem i wcale nie chciałem już zasnąć. Udało mi się zdrzemnąć na kilkanaście minut, ale to wszystko… Mama zasnęła zmęczona, a Ja i Tata już nie… Tata puścił mi Teletubisie i tak doczekałem prawie do 7.00. O 7 wstała Mama i zarządziła wyjazd do „Pana Do do”, czyli do lekarza. Przed wyjściem zjadłem jeszcze śniadanko, zdążyłem trochę porozrabiać i pobawić się autami.
U lekarza było dziś tylko kilkoro dzieci, min. taka mała dziewczynka, jak ja. Też bardzo płakała i mama musiała ją nosić na rękach. Mama z ciekawości mnie zważyła. I wiecie ile ważę? Około 13kg! Kawał chłopaka ze mnie…
Pani Doktor mnie dokładnie zbadała, zajrzała mi do gardła i obejrzała wybroczyny na buzi… Jak tylko włożyła mi patyczek do gardła, znów zwymiotowałem… Niestety P. Doktor nie umiała powiedzieć co właściwie mi dolega. Próbowała jeszcze zbadać, czy nie mam objawów oponowych, ale za bardzo płakałem… W końcu P.D. dała nam skierowanie do Centrum Pediatrii w Sosnowcu. Mama w samochodzie się popłakała ze zdenerwowania, a ja byłem już baaaardzo zmęczony.
Pani Doktor na Izbie Przyjęć była bardzo miła – Ja mniej. Miałem już dosyć lekarzy! Ale w jakiś sposób zbadała mnie dokładnie, obejrzała te nieszczęsne wybroczyny i dała nam skierowanie na badanie krwi. Na szczęście stwierdziła od razu, że objawy oponowe mam ujemne! Mama aż odetchnęła! W Laboratorium była bardzo miła Pani Laborantka. Nie wierzcie nigdy w takie miłe panie! Za chwilę ukuła mnie w palec i pobrała mi krew! Bolało mnie i znów się rozpłakałem.. W oczekiwaniu na wyniki badań spędziliśmy ponad godzinę w poczekalni. Na szczęście po Nurofenie na spędzenie gorączki poczułem się jak nowo narodzony. Zacząłem biegać, krzyczeć, rozrabiać i zaczepiać inne dzieci… Nudziło mi się, ale Mama kazała czekać na jakieś wyniki… Więc czekałem, zwłaszcza, że Tata obiecał kupić mi autko.
Po drugim badaniu przez P.D. i obejrzeniu przez nią wyników badań, stwierdziła, że wybroczyny były spowodowane wymiotami – uff – objawy oponowe są na 100% ujemnie – drugie uff – a gorączka może być spowodowana początkiem infekcji wirusowej. Kazała mi używać przeciwgorączkowy i przeciwzapalny Nurofen i jutro mamy się zgłosić do naszej Przychodni…
W drodze do domu zasnąłem, nie obudziłem się nawet jak rodzice mnie rozbierali i kładli do łóżeczka! Teraz Mama pisze tą notkę, a ja dalej śpię…
Pozdrawiamy wszystkie Smyki cieplutko i życzymy Wam miłego poniedziałku! PA PA


NIE MAMY POMYSŁU NA TEMAT... - 2007-03-09 12:56
Witajcie Smyki!
Mama tak chwaliła pogodę, że niby wiosna idzie, i co? Wiosna się rozmyśliła. Dziś już nie ma pięknego słonka, a całe niebo zasnuło się chmurami. Ale to i tak nie przeszkodziło Nam w spacerze - byliśmy znów w naszym lasku...
Dziś muszę się poskarżyć, jakie ciężkie jest życie małego chłopca! Na każdym spacerze MUSZĘ dźwigać patyki i kamienie, ciągnąć za sobą wielkie gałęzie... Dzisiaj przekopałem prawie pół lasku. Nie ma lekko. A rodzice wcale mi nie pomagali, stali bezczynnie z boku i spokojnie rozmawiali... No dobra, może trochę przesadziłem, bo uwielbiam takie męskie zajęcia... I wcale nie chcę, żeby mi ktoś pomagał!
Ale jest jeszcze coś, czego nie mogę zrozumieć. Dlaczego rodzicom wydaje się, że wiedzą lepiej kiedy jestem zmęczony i śpiący? To fakt, że czasem zapominam o spaniu, albo o jedzeniu, albo o piciu. Zdarza się... Przerywają mi często najciekawszą zabawę tym swoim gadaniem. Jestem po prostu zmuszany do spania - zwłaszcza w dzień! Tak szczerze powiem, to dobrze że mnie zmuszają, bo dzięki drzemce mam siły bawić się aż do wieczora...
A wieczorem, po takich codziennych spracerowo-domowych wyczynach, dobrze jest się do kogoś przytulić. Pomyślicie, że najlepiej do Mamy! Niekoniecznie... Ja tam wolę przytulić się do swojej... ŻABY...
Pozdrawiamy wszystkie Smyki cieplutko, Mama baaardzo dziękuje za życzenie z okazji Dnia Kobiet. Życzymy Wam miłego piątku... PA PA


KOBIECO! - 2007-03-08 09:52
Witajcie Smyki!
Dziś swoje święto mają Nasze Ukochane Mamy, Babcie, Ciocie, Siostry i Koleżanki! Dlatego wszystkim Kobietom - małym i dużym - składam ci gorące życzenia...
STU LAT W MIŁOŚCI I ZDROWIU ORAZ W SZCZĘŚCIU, EMOCJI, SZALEŃSTWA, RADOŚCI, PRZYJAŹNI, ZABAWY, UNIESIEŃ,CHARYZMY, SUKCESU, SPEŁNIENIE I WSZYStKIEGO CZEGO JESZCZE ZAPRAGNIECIE!
Mama wyszukała kilka naprawdę pięknych słów o kobietach... Oto niektóre z nich...
Jeżeli upada mężczyzna, to upada tylko mężczyzna, ale gdy kobieta upada, to upada cały naród. G. von Le Fort
Jeśli kobieta jest szczęśliwa, jest także piękna. S. Loren
Kobieta to jest coś, co się absolutnie nie da ogarnąć naszymi marnymi pięciu zmysłami. A. Nowaczyński
Kobieta to jedyny i niepodważalny dowód na istnienie Boga. M.Domin
A ten spodobał się Mamie najbardziej... Dlatego ten dedykuję właśnie Jej. KOCHAM CIĘ MAMUŚ!
Tajemnicą jesteś,
z księgi czarów - zbiegłą,
mgłą zaklętą,
którą nieliczni tylko przejdą.
Kobieto - puchu marny, 
a nie do zdobycia. 
Kobieto - ile w tym słowie 
- piękna, miłości i życia. 
U Nas niestety pogoda się popsuła... Nadal jest ciepło, ale niego zasnuło się chmurami i pewnie zacznie zaraz padać... Cóż podobno w marcu, jak w garncu... Jakoś to przetrzymam...
Pozdrawiamy wiosennie - mimo wszystko - wszystkie Smyki, najmocniej Smyczki i ich Mamusie... Życzymy miłego dnia! PA PA


MAMA SZUKA WIOSNY I KAMIL ZA KIEROWNICĄ! - 2007-03-07 12:23
Witajcie Smyki wiosennie!
Ale mamy przepiękną pogodę! I Mama w końcu zaczęła się uśmiechać... Wczoraj byliśmy w lesie, na dłuuuugaśnym spacerze. Mama wpadła w foto-szał i robiła zdjęcie za zdjęciem... Szukała wiosny... Mamy teraz na zdjęciach rozkwitające bazie, wykluwające się listki, maleńkie Babcine iryski - w ogródku u Babci Hani Mama też szalała z aparatem... Szkoda tylko, że nie można sfotografować zapachu wiosny, a ten jest najpiękniejszy... A w lesie znów mogłem szaleć do woli... Po południu pojechaliśmy do Egzotarium. Najbardziej zachwyciły mnie żółwie i papużki. Wcale nie chciałem od nich odejść i Mama bała się już, że będziemy musieli nocować przy akwariach... Na szczęście po chwili zainteresowałem się oczkiem wodnym i rybkami. Mama i Tata coraz częściej wspominają coś o wycieczce do ZOO do Chorzowa. Już nie mogę się doczekać... Dobrze, że jest taka ładna pogoda - jest szansa, że pojedziemy w którąś sobotę, może za tydzień...
Dziś znów pojechaliśmy do Naszego lasku... Nie będę Wam znów opowiadał co robiłem, bo to już wiecie... Najważniejsze jest, że Tata pozwolił mi poprowadzić Nasze auto. Posadził mnie za kierownicą - na swoich kolanach, zapalił silnik, a ja trzymałem kierownicę i prowadziłem auto. Mama siedziała na fotelu pasażera i cykała zdjęcia...
Po południu też wybieramy się na spacer... Mamy nadzieję, że u wszystkich Smyków jest taka wiosna, jak w Nas... Pozdrawiamy wszystkich cieplutko i życzymy miłej środy! PA PA


POWEEKENDOWO! - 2007-03-05 09:18
Witajcie Smyki!
Witamy wszystkich po weekendzie... Sobota minęła całkiem zwyczajnie, rano pojechałem oglądać auta na giełdę, a po południu pojechaliśmy do Babci Hani... Niestety moja druga Babcia, Ula, jest chora - na zapalenie oskrzeli - i bierze antybiotyki! Zdrowiej Babciu szybko, bo już się za Tobą stęskniłem i chciałbym do Ciebie pojechać...
A w niedzielę Dziadek zabrał mnie do PLEJADY na moje ukochane auta. Na szczęście zabrał odpowiednią ilość 2. złotówek i mogłem się wyjeździć za wszystkie czasy. Zobaczcie!
Wielkimi krokami zbliża się wiosna i Święta Wialkanocne więc już teraz planujemy z Tatą wizytę na myjni. Ja nie chciałem czekać i stwierdziłem, że moje autka są już bardzo brudne. Wziąłem więc chusteczki - którymi Mama wyciera mi pupę - zabrałem się do mycia. Jak ktoś z Was chciałby skorzystać z takiej myjni - zapraszam...
A na koniec pokaże Wam jaki ze mnie łobuziak - tak grożę Mamie, jak nie chce mi na coś pozwolić... Mamo - bój się!
Pozdrawiamy wszystkich cieplutko i życzymy Wam miłego poniedziałkowego dnia... PA PA


KLOCKOWE BUDOWLE I SPACER PO LESIE! - 2007-03-03 10:05
Witajcie Smyki!
Dziś u Nas w domu cotygodniowe porządki... Ale tym razem jakoś się wywinąłem i pojechałem z Tatą na giełdę - oglądać samochody. Mama została na placu boju sama...
Chyba naprawdę zbliża się wiosna, bo pogoda zrobiła się wiosenno-spacerowa... Mógłbym cały dzień spędzać na dworze... Wczoraj zabraliśmy Mamę i pojechaliśmy do mojego lasku. Prawie dwie godziny biegałem między drzewkami, grzebałem w piasku i wrzucałem kamyki do rzeki... Mama z uśmiechem patrzyła, jak się bawię, jak biegam swoimi ścieżkami, jak bezbłędnie znajduję starą beczkę i pozostawiony dzień wcześniej patyk, jak wspinam się na wał i SAM schodzę z niego wprost nad rzeczkę, jak odnajduję górę starej papy, dół w piasku - do którego zawsze muszę wejść... Uwielbiam las, bo tam nikt nie mówi mi ciągle "KAMIL STÓJ! KAMIL NIE WOLNO! NIE RUSZAJ! UWAŻAJ!". W lesie mogę robić co chcę!
Mama, i nie tylko ona, jest ostatnio zaskoczona moją pamięcią. Mówi, że pamiętam rzeczy, których właściwie mam prawo wcale nie pamiętać... Zapamiętuję wszystko co słyszę i widzę. Kiedyś to wykorzystam...
Miałem się Wam pochwalić moimi klockowymi budowlami. Proszę bardzo... Oto ja z trąbkami i ja z garażem. Wszystko zbudowałem sam, a Mama była tylko nadzorcą...
Pozdrawiamy wszystkich cieplutko i życzymy miłej soboty! PA PA
PS. Rodzice bardzo dziękują za wszystkie życzenia... Buziaki...


1000 DNI! - 2007-03-02 11:53




Witajcie Smyki!


Dzisiejsza notka wyjątkowo nie będzie poświęcona mnie, tylko moim rodzicom... Dziś mija dokładnie 1000 dni od dnia ich ślubu! Rodzice poznali się na studiach 10 lat temu i od tamtego czasu są nierozłączni... Jeździli razem na Mazury, zwiedzali bardzo piękne miejsca w Polsce, w Czechach i na Słowacji... Obiecali, że kiedyś i mnie to wszystko pokażą...


...Gdy kogoś kochasz, jesteś jak stworzyciel świata - na cokolwiek spojrzysz, nabiera to kształtu, wypełnia się barwą, światłem. Powietrze przytula się do ciebie, choćby był mróz, a ty masz w sobie tyle radości, że musisz ją rozdawać wokoło, bo się w tobie nie mieści...


...Szczęśliwe małżeństwo to takie, w którym mąż rozumie każde słowo, którego żona niewypowiedziała... Alferd Hitchcock








Pozdrawiamy wszystkie Smyki cieplutko i życzymy Wam miłego dnia! A swoimi klockowymi budowlami pochwalę się później... PA PA


















WITAMY MARCOWO! - 2007-03-01 08:58




Witajcie Smyki!


Zaczął się nowy miesiąc... W powietrzu czuć już wiosnę, przestało padać i zaświeciło słońce... Zabieram więc Tatę i idziemy na dłuuuugi spacer... HURRRAAA!





Wiosna jest ogromnie dziwna. Najbardziej tęskni się za nią, kiedy jest właśnie. A ze wszystkimi rzeczami jest odwrotnie.


Zofia Nałkowska


Dziś nie będzie żadnej notki, tylko moje zdjęcie... A co? Przecież jestem w tej rodzinie najważniejszy... Acha, Dziadek się postarał i kupił mi te klocki, o które go prosiłem. Teraz mam ich całą skrzynkę i dziś zabieram się do budowy... Co zbuduję jeszcze nie wiem...






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz